so:text
|
W Berlinie ja ciągle gdzieś mam pod płaszczem taki mentalny pasiak. To nie jest związane z tym, że lubię być ofiarą – co można efektownie dyskontować – tylko że noszę mentalny pasiak wstydu za nasze polskie zasrane dziurawe chodniki. A z kolei w tym Wałbrzychu to się czuję takim nośnikiem cywilizacji. Mam mundur zupełnie innego koloru, bo ja widzę, że ci ludzie tak naprawdę nie potrafią pracować. Spotkanie z ekipą techniczną teatru w Wałbryzchu jest dojmującym i frustrującym doznaniem, bo oni nie potrafią równo gwoździa wbić. Poziomnica im lata. (pl) |